Budka Suflera po 40 latach zakończyła właśnie swą działalność. Jako jedna z rockowych legend PRL jest ona wdzięcznym tematem i, oczywiście, z definicji OLD SCHOOLEM i zasługuje na niejeden wpis.
Zacznę od "kariery" Cugowskiego solo. Bo, co mało kto dziś pamięta, w latach 77-83 Cug opuścił macierzysty zespół i próbował zrobić coś samodzielnie.
Początki miał jednak nieszczególne, postanowił bowiem Cugowski, zamiast grać porządnego rocka, popróbować kariery PRLowskiego festiwalowego szansonisty. Co gorsza, efekty tego próbowania raczył był utrwalić na płycie.
I tak powstało koszmarne dzieło pt "Wokół Cisza Trwa"
Badziew to niesłychany i wstyd dla Cugowskiego ogromny :
Cugowski & P. Figiel Ensemble
Prawda, ze niesłuchalne ? Jak go jeszcze ujrzałem w gierkowskim show telewizyjnym "Studio Gamma", to już się całkowicie załamałem.
Przyznam, że młodzieńcza miłość do Budki skłoniła mnie w roku '82 do kupienia tego czegoś, ale na szczęście Tata, którego wysłałem po płytę do sklepu w Ustroniu Jaszowcu, widząc zainteresowanie młodzieży inną płytą "Żaglem Ziemi" Breakoutu, kupił mi je obie. Nie żeby "Żagiel Ziemi" specjalnie wymiatał (w końcu nasłabszy Breakout) ale przy masakrycznym Cugu i tak był niezły.
Na szczęście Cugowski sam wyraźnie niekomfortowo się czuł w tym dizajnie, stąd też początek lat 80tych zastał go współpracującego z wrocławską grupą CROSS.
No i tu już było dużo lepiej :-) Także ten kierunek zaowocował longplayem :
No, ale tu już jest dym i siara ! Świetny, pulsujący hard rock, nieco Old Schoolowy już w chwili wydania (płyta wydana w roku 83 brzmi, jakby była skomponowała dekadę wcześniej), oparty oczywiście o bluesa, czasami łagodzony (zbędnymi) banalladami, ale generalnie wglebiający fana ciężkiego rocka.
Krzysztof Cugowski & Cross
Nigdy wcześniej ani później Cug tak konsekwentnie nie łoił.
Karierę projektu przerwał powrót Cugowskiego do Budki Suflera, i to z gitarzystą Crossa Krzysztofem Mandziarą.
Byłem fanem Crossa i tej płyty, wiadomość zatem o powrocie Cuga do BS przyjąłem z mieszanymi uczuciami - no i miałem rację, bo wydana razem płyta "Czas Czekania, Czas Olśnienia" mimo pewnych zalet nie miała nic wspólnego z hard rockiem ani Crossem. A szkoda
Kolejne 30 lat Cugowski spędził w Budce, i nawet jak coś na boku nagrał, to nie miało to żadnego poważnego znaczenia artystycznego




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz