piątek, 23 stycznia 2015

Powieść milicyjna

Jakiś czas temu wydawnictwo Vesper wydało potrójny zbiór opowiadań milicyjnych z arcypopularnej w PRL serii "Ewa Wzywa 07...", w której to serii znalazło się sporo pierwowzorów scenariuszy znakomitego serialu milicyjnego "07 Zgłoś Się". (od razu wyjaśnię, że 07 to nie jest jakieś nawiązanie do agenta 007 a ówczesny numer pogotowia milicyjnego).


Z okazji tego wydania, no i biorąc pod uwagę, że tzw. opowiadania milicyjne to Old School w pełnej krasie, parę słów tutaj im poświęcę.

Na początku PRL - w latach stalinowskich, obowiązywał, również w literaturze, socrealizm. Proza gatunkowa, romanse, kryminały, fantastyka, były, jako ogłupiająca rozrywka, odrywająca Nowego Człowieka Socjalizmu od myślenia o rozwoju Ludowej Ojczyzny, tępione, a nawet więcej niż tępione, bo "zniknięte".
Po prostu nie pisało się takich powieści, nie wydawało, a wszelkiej maści rozrywkę piętnowało jako burżuazyjny przeżytek. Proza miała oddawać realia Naszych Czasów, opisywać zwykłe życie i problemy jakie ludzie napotykają na swej drodze. Wątki sensacyjne, kryminalne, pojawiały się nie jako element rozrywkowy, a jako efekt działania Wrogich Sił - zatem dotyczyły różnej maści Szpiegów, Dywersantów, Szkodników i Wsteczników.

Na fali odwilży po '56 roku uznano, że Człowiek Pracy ma również prawo po robocie oderwać się od życia, odprężyć, poczytać coś rozrywkowego, no i uznano, że dobry kryminał nie jest zły.
Natychmiastową reakcją było uruchomienie, jeszcze w '56, telewizyjnego teatru kryminalnego "Kobra" (sprawa zasługuje na odrębny, sążnisty wpis, nad którym zamierzam niedługo popracować).
"Kobra" z reguły "pracowała" na zachodnich tekstach, ale kryminalne realia wczesnego PRL zaczęły być również opisywane w powstającej literaturze. To wtedy Tyrmand  napisał "Złego", rozpoczęli również swe kariery inni pisarze, później znani z seryjnie tworzonych kryminałów (np. "Czarny Mercedes" Zygmunta  Zeydler Zborowskiego z '58 roku).

We wczesnych latach 60tych powstał pierwszy polski telewizyjny serial kryminalny - "Kapitan Sowa Na Tropie". Serial był ledwie 8 odcinkowy, napisany i zagrany bardzo lekko, wręcz komediowo, ale zawsze to jakiś początek.

Prawdziwy przełom w rozwoju PRLowskiego kryminału stanowiły lata 67-68. Chyba na tle zawirowań marca '68 władza postanowiła rozpopularyzować w społeczeństwie pracę dzielnych stróżów prawa. I tak narodziła się w pełnej krasie - powieść milicyjna, tworzona do samego końca PRL.  Jej najsłynniejszymi twórcami byli : Zygmunt Zeydler Zborowski, Jerzy Edigey, Andrzej Wydrzyński, Maciej Słomczyński (pod pseudonimami Kazimierz Kwaśniewski czy, bardziej znanym - Joe Alex), Joanna Chmielewska, Barbara Gordon, Anna Kłodzińska czy Helena Sekuła.

Generalnie można wprowadzić następujący podział w ramach gatunku :

1. Skierowany do socjalistycznej młodzieży milicyjny komiks kryminalny - słynny "Kapitan Żbik". Z początku "Żbiki" przedstawiały uproszczone narracyjnie typowe scenariusze milicyjne, śledztwa dotyczyły morderstw, rabunków, napadów, przemytu. Z połowie lat 70tych (gdzieś tak od czasu, kiedy zaczął ją rysować Jerzy Wróblewski) serię zdominował jednak irytujący dydaktyzm. W kolejnych odcinkach polska młodzież, z reguły na wakacjach, a to łapała kłusowników, a to złodziei ryb z państwowej hodowli, a to w końcu (sławetny zeszyt "Wyzwanie Dla Silniejszego") wyszkolona przez Kapitana Żbika w trudnej sztuce judo pokonywała Złych Gitowców.

2. Charakterystyczna seria błękitnych zeszytów pt. "Ewa Wzywa 07", do kupienia w kioskach. Taki PRLowski paperback - błękitny odpowiednik włoskiego (żółtego) giallo :-). W założeniu miało być co miesiąc 1 opowiadanie, nie bardzo udawało się założenie utrzymać, niemniej w latach 68-89 wydane zostało ponad 140 "ewek". W ramach serii znaleźć można było opowiadania pisarzy tej marki co Andrzej Szczypiorski czy Janusz Głowacki, pisali też znani i już przeze mnie wyżej przywołani spece od kryminału.
Literacko średni poziom "ewek" był mocno przeciętny. Format serii zakładał przedstawianie przebiegu akcji z punktu widzenia milicji, sporo było obligatoryjnej propagandy, styl sztywny, zupacki a postaci papierowe.


3. "Regularne" powieści kryminalne, wydawane z reguły w różnych seriach ("Jamnik", "Labirynt", "Srebrny Klucz", "KAW") też z zasady dość sztywne w formie i dopakowane propagandą, ale czasami swobodniejsze, ukazujące a to prywatne śledztwo, a to narrację z punktu wiedzenia świadka, przestępcy itp.

4. Najlepsze z powieści były ekranizowane, tworząc odrębny subgatunek filmowy - kinowy kryminał PRLowski (np "Dwaj Panowie N", "Zbrodniarz, Który Ukradł Zbrodnię", Walet Pikowy"). bądź też przerabiane na spektakle telewizyjnego teatru sensacji Kobra.

5. I Najwyższa forma sublimacji gatunku - rewelacyjny  serial "07 Zgłoś Się". Scenariusze do odcinków wywodziły się właśnie z nurtu powieści milicyjnej i do tego najczęściej z serii "Ewa Wzywa 07", ale były filtrowane przez talent reżysera - Krzysztofa Szmagiera. Zamiast papierowych  i sztywnych jak nakrochmalone kołnierzyki bohaterów z opowiadań wprowadził, wymyślił i wykreował postać porucznika Sławomira Borewicza (Bronisław Cieślak - absolutnie genialny!), wyluzowanego, dowcipnego i błyskotliwie inteligentnego kobieciarza. O - hołd dla bohaterów książkowych powieści milicyjnych (a wręcz ich karykaturę) stanowiła serialowa postać porucznika Zubka
Niedługo opiszę poszczególne odcinki serialu wraz z ich literackimi pierwowzorami - tutaj tylko zamarkuję, że vesperowskie wznowienie zawiera świetne opowiadanie Heleny Sekuły - "Ślad Rękawiczki", które pod tym samym tytułem weszło do serialu.


W kolejnym wpisie omówię zawartość nowego wydania "Wzywam 07".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz